wyszukiwanie zaawansowane
UNESCOMona Lisa BeskidówSzmaragdy KarpatW Krainie WysowiankiHucuł i nie tylkoChyża Chata zapraszaMiasta, miasteczka...

Szkolenie dla przedstawicieli Ośrodków Turystyki Jeździeckiej partnerów projektu na Przodowników Górskiej Turystyki Jeździeckiej i Koncesjonowanych Znakarzy Szlaków Turystycznych.

Po wiedzę i zezwolenia

Zapoznaj się z innymi ciekawymi materiałami
Regulamin i Program
Uczestnicy
Reminiscencje fotograficzne
Podsumowanie

Przełom października i listopada był dla nas czasem szkoleń. Zaczęliśmy od wycieczek i rajdów, aby na brązową odznakę jeździecką zasłużyć. Niektórzy próbowali ten etap ominąć, jako że dla nich to nie nowina, bo u każdego w stajni koni nie brakuje i najeździł się już w życiu sporo. Ale spróbuj mrukliwego Janka przekonać.

Udałem się i ja w łemkowską krainę owe rajdy odbyć. Wychowany na Pogórzu, z racji zawodu dobrze obeznany z całym naszym krajem, przekraczając kolejne mosty obserwowałem jak stopniowo zmienia się charakter dolin rzecznych. Leniwe pogórzańskie rzeki ze stromymi brzegami i piaszczysto-ilastym dnie, przechodzą stopniowo w rwące, kamieniste, z niewielkimi brzegami koryta. Otaczające je szerokie płaskodenne, często  bagniste łąki, na które konie z wielkimi oporami wchodzą, zamieniają się w wąskie doliny o mocno szkieletowym podłożu. Zanikały powoli pola orne, zmieniał się wygląd przydrożnych kapliczek, drewniany kościółek zastępowała drewniana cerkiew. Jakże różna przyroda i historia na przestrzeni zaledwie kilkudziesięciu kilometrów. Dojechałem do celu. Wysowa, ośrodek „Cztery Pory Roku” ze stajnią „Osława” przyjęła mnie jesienną szarugą. Kawa przy kominku rozświetliła nieco jesienny nastrój. Świadom pogody ubrałem się ciepło i obułem w najodpowiedniejsze na takie warunki „filcoki”.  



Wyruszyliśmy w cztery konie, wszystkie małopolaki  w starym typie, niezbyt rosłe i ze szlachetną głową. Przekroczyliśmy rzekę i przy siąpiącym deszczu zaczęliśmy się piąć pod górę. Szlak i las znaczyły blizny w postaci drzew połamanych i poprzewracanych przez mokry śnieg, który tego roku wyjątkowo wcześnie, jeszcze na ulistnione drzewa spadł. Byłem pełen uznania dla koni, które, chociaż wszędzie grząsko i ślisko, całkiem dobrze sobie radziły. Na myśl przyszły mi wytyczne z czasów AKJ, gdzie odrobina grząskości była barierą dla zajęć poza krytą ujeżdżalnią. Koń rajdowy to rajdowy, a sportowy to sportowy i każdy do swoich zadań odpowiedni. Na brzegu głębokiego parowu Janek czegoś wyraźnie szukał, znalazł sarnią ścieżkę, wydał krótką instrukcję i skierował konia w dół. Kolejno urwisty zjazd i urwisty podjazd. Są wszyscy? Dobrze! Jedziemy dalej! Wyjechaliśmy w pola, które ja nazwałbym pastwiskami a tutaj wszystkie są nazywane łąkami. Lekki stok w górę i w miarę dobre podłoże skłoniło Janka do sprawdzenia adeptów w galopie. Próba udana, ale twarz trzeba było potem z błota wycierać. Jedynie Janek czyściuteńki, bo na czołowym, i nie miał go, kto błotem spod kopyt obrzucić. Niepewna przedpołudniowa aura okazała się dla nas łaskawa. Konie i ludzie wrócili do stajni bez szwanku. Dla mnie pozostał do odbycia jeszcze rajd, dla Janka kolejne podobne dnie i kolejni chętni do zdobycia Brązowej Jeździeckiej Odznaki Turystyki Górskiej.

    Wycieczki i rajdy zaliczyliśmy wszyscy, nadszedł czas kursu przewodnickiego - pierwsza część w Wysowej a druga w Gładyszowie w ośrodku „Stara Cegielnia”.

Na wycieczkę pod cmentarz wojenny z okresu I wojny światowej hucuł mi się dostał. Chłop ze mnie rosły to i żal mi się bydlątka zrobiło, ale – myślę - prowadzący wie, co robi. Kulbaczę i wsiadam. Do głowy mi nauki matematyczne przyszły, mianowicie, że siła zależy od przekroju poprzecznego mięśni, więc maleje wolniej (bo z kwadratem) niż objętość (bo z sześcianem), to pewnie ten hucuł pode mną zbytnio nie ucierpi. Siedzę, pięty mam nad ziemią, koń radość objawia, wszystko jest w porządku. Uradowanych, jak ja, przejażdżką na hucułach było więcej. Słusznych rozmiarów strażak III RP też wrócił uchachany.





Zajęcia na okrągły zegar od 9.00 do 21.00. Na zmianę wykłady, jazda na ujeżdżalni i na ścieżce huculskiej. Ludzie nie mięczaki, z błotem, stajnią i trudem obyci, zamiast muzyki tętent galopu im w głowach gra - o koniach, krowach i turystach było z kim pogadać. Przerwy w wykładach Becia swoim „Jiii Haaa!” oznajmiała. Dnie mijają, egzamin nadchodzi, przed którym stres skutecznie sobotnia impreza w „piecu cegielnianym” rozładowała. Nawet sam „Impresario Koordynatorro” z ciągle dobitnego głosu zrezygnował i na luzie dyplomy wręczał. Egzamin zaczynamy w deszczu od ujeżdżalni, trochę spóźnieni, bo czekamy na dr. Mielczarka. Przyjechał, jak zwykle pod krawatem, prosty, zasadniczy. Doszyć lampasy i na defiladę z marszu mógłby iść. fot. IMG_0147   Nadeszła kolej na don Wójcika. Zebrał Birmę aż w oczy szaleju nabrała, uszy po sobie położyła, chyba żeby opór powietrza zredukować. I ruszył!. Zalicza poszczególne figury, chody i próbuje galopu. Capsy mu falują, kita powiewa, ale z Birmy pegaza nie tak łatwo zrobić. Jest galop na prostej! Zaliczone! Co tam małe niedociągnięcia. Don Wójcik planuje żyć 220 lat i jak sam mówi późno zaczął jeździć, ale około 150 roku kariera sportowa go nie ominie. Dwóm osobom się nie udało. Pierwszej biomed niekorzystny figurę pomylił, drugiej błotnista aura przeszkodziła. Ścieżka huculska dla wszystkich udana. Ustny. Pierwsza trójka tak długo nie wychodziła, że pół ludu ze stołówki nerwowo, pomimo zakazu, pod drzwi świetlicy przybyło sprawdzić, co się dzieje. Wyszedł strażak i mówi, że nie pytali go na czym oparte jest szkolenie jeździeckie PTTK, a każdy miał na ręce napisaną odpowiedź (na REGULAMINACH!).



Gratulacje, wzajemne podziękowania, uśmiechy i krótkie „Jiii Haaa” Beci zakończyło Kurs Jeździeckiej Turystyki Górskiej I stopnia realizowanego dla uczestników projektu „Karpackie Podkowy”.

„Jiii Haaa”
Mieczysław Solarz
„Paryja", Ekspert Projektu „Karpackie Podkowy”

Fotografie:
Janusz Lewek

 Wróć ...
Teksty, zdjęcia i inne materiały zamieszczone na stronie chronią prawa autorskie. Wykorzystywanie, przetwarzanie bez pisemnej zgody Administratora serwisu zabronione. 2008-2011 © Beskidzielony.pl